Zdjęcia, to nie tylko ulotne chwile zatrzymane w kadrze aparatu. To również uczucia, przeżycia i wspomnienia. Jedno zdjęcie potrafi opowiedzieć więcej, niż tysiąc słów.

Nie pozwól, aby najważniejsze chwile życia zarówno Twojego jak i Twojego najcenniejszego Skarbu bezpowrotnie uleciały. Skorzystanie z moich usług sprawi, że najważniejsze chwile związane z urodzeniem się dziecka nigdy nie umkną z Twojej pamięci.

Bartłomiej Niemirski


środa, 21 grudnia 2011

O fotografii - Anne Geddes

Kolejny wpis z serii fotografia dziecięca u innych poświęcam niewątpliwemu guru wielu fotografów - Anne Geddes. Australijka, urodzona w 56 roku poprzedniego stulecia, fotografią zainteresowała się w wieku 7-8 lat. Swoją pasję rozwijała przeglądając magazyny Life i National Geographic. Pierwszą fotografię dziecięcą opublikowała w 1988 roku. Od 1990 roku postanowiła poświęcać jeden dzień w miesiącu na rozwijanie fotografii dziecięcej. W ten sposób powstało jedno z jej najbardziej rozpoznawalnych zdjęć “Rhys and Grant”.
Anne Geddes (źródło)

W 1992 roku zajęła 1 miejsce w dwóch kategoriach w konkursie AGFA Photokina w Niemczech, dzięki czemu stała się bardziej rozpoznawalna w branży. W tym samym roku opublikowała swój pierwszy kalendarz z fotografią dziecięcą - obecnie chętnie kupowany na całym świecie. Za pierwszym razem własnym nakładem wyprodukowała 20 tysięcy sztuk na rynek australijski, który sprzedał się w 3 tygodnie. Za zarobione pieniądze wydała kolejne 20 tysięcy sztuk, które również szybko znalazły swoich nabywców. Od tego czasu zaczęła również wydawać książki zawierające jej fotografie i tworzyć reklamy telewizyjne. W 2005 roku otworzyła swój pierwszy sklep detaliczny.

Kalendarz z 1992 roku

Tyle z metryczki. Jak widać wizja, wyróżniający się styl i konsekwencja w działaniu pozwalają odnieść wielki sukces na rynku fotograficznym. Oczywiście, obecnie wykreować własny styl jest trudniej. Doczekaliśmy się czasów, gdzie fotografem może zostać każdy, gdyż każdy ma sprzęt (choćby w swojej komórce) pozwalający zarejestrować zadowalającej jakości zdjęcie. Dlatego tak istotne jest wyróżnić się z tłumu.

Tutaj właśnie dotykam jednego z problemów, który chciałbym poruszyć przywołując to wielkie nazwisko. Czy sensowne jest powielanie, wręcz niekiedy dosłowne, pomysłów Geddes na zdjęcia dzieci. Przeglądając oferty fotografów dziecięcych często można spotkać zdjęcia a'la Anne Geddes - a to dzieci w koszyczku, a to przebrane za pszczółkę, itp. Z jednej strony fotograf daje to, o co klient prosi. Rodzice, zafascynowani kalendarzami znanej Australijki, chcieliby widzieć również swoje pociechy na takich zdjęciach. Z drugiej strony czy to ma sens? Czy nie lepiej zaproponować coś od siebie, a zdjęcia Anne potraktować jako pewną szeroko pojętą inspirację? Szczególnie, że sama autorka na swojej stronie zachęca, by jej nie kopiować, a jedynie czerpać z jej prac inspiracje do własnych pomysłów. Byleby nie czerpać z tych pomysłów jak Duńsko-Norweska artystka Nina Maria Kleivan, która fotografowała swoje dziecko w strojach XX-wiecznych dyktatorów.
Nina Maria Kleivan (źródło)

Drugi problem jest związany niejako z poprzednim moim wpisem - dotyczącym Thylene Blondeau. W moim odczuciu - i jak stwierdziłem po małym poszukiwaniu opinii na temat zdjęć Geddes - nie tylko moim, autorka w wielu przypadkach uprzedmiatawia dzieci na swoich zdjęciach. Może nie robi tego w sposób budzący odczucia stricte negatywne i nie zwraca - jak we wspomnianym przeze mnie poprzednim wpisie - uwagi na aspekt erotyczny, ale jednak jest coś, co bardzo mnie w jej zdjęciach razi. Dzieci na jej fotografiach nie są sobą, a jedynie elementami kompozycji, często skontrastowanymi z otoczeniem kompletnie do nich nie pasującym.
Anne Geddes (źródło)

Anne Geddes (źródło)

Dla mnie dziecko zawsze pozostanie dzieckiem - nie będzie pszczółką, kwiatkiem, czy króliczkiem jak w pewnej reklamie leku przeciwbólowego - i jako takie chciałbym je na swoich zdjęciach przedstawiać, odkrywając jego wewnętrzne i zewnętrzne piękno. Całe szczęście, Anne Geddes ma w swoim dorobku również wiele zdjęć, które skupiają się na dziecku jako takim, podkreślając jego delikatność i wielką więź z rodzicem.

Anne Geddes (źródło)

A jakie są Wasze odczucia na temat zdjęć Anne Geddes?

środa, 7 grudnia 2011

O fotografii - Thylane Blondeau

Tym razem pierwszy, ale chyba nie ostatni post nie o mnie, a o fotografii dziecięcej ogólnie. Poszukując w sieci inspiracji i informacji o znanych fotografach i zdjęciach dzieci natrafiłem na zdjęcia Thylane Blondeau - 10-letniej francuskiej modelki. Sprawa jej zdjęć dla francuskiego Vogue była jakiś czas temu głośno komentowana w mediach, ale jakoś mnie ominęła. Wiele osób zwracało uwagę na nieodpowiednie kreacje i pozy 10-latki, które uznane zostały za zbyt dwuznaczne i wyzywające.

Zdjęcia Thylane znaleźć można między innymi na tej stronie:

Mama Thylane skomentowała całą spawę następująco: “I find a Petit Bateau commercial with a little 11 year old girls with hard nipples much more shocking. My daughter isn’t even naked, no need to blow this out of proportion!” (źródło)

Jeśli o mnie chodzi, to sam bym takich zdjęć nie zrobił, zresztą stawiam na naturalność fotografowanych przeze mnie dzieci. Nie lubię też ustawianych zdjęć. Zdjęcia Thylane budzą we mnie mieszane uczucia i niektóre z nich są bardzo blisko granicy dobrego smaku. Pytanie, czy sama Thylane jak będzie już starsza i dojrzała nie będzie żałować, że zrobiono jej właśnie taką sesję.

Największe zastrzeżenia budzi we mnie to zdjęcie:

Zdjęcia nagich maluchów mają swój urok, tak samo jak wakacyjne zdjęcia małych dzieci znad morza. Pytanie, co i do jakiego wieku można pokazywać. I do czego takie zdjęcia mogą być wykorzysane. A jak Wy uważacie, czy sztuka ma swoje granice?

środa, 30 listopada 2011

Chrzest Zuzi

W Kościele pw. Świętego Klemensa w Nadarzynie fotografowałem ostatnio chrzest Zuzi. Mała przestrzeń kościoła, wypełniona po brzegi wiernymi, pozostawiała fotografom towarzyszącym włączanym do Kościoła dzieciom bardzo mało miejsca. Dokumentacja tego chrztu była dużym wyzwaniem, a efekty można podziwiać poniżej.
 

środa, 31 sierpnia 2011

Marcin w czerni i bieli

Korzystając z wolnej chwili, w celu ćwiczenia swojego warsztatu, zrobiłem młodszemu synowi kilka portretów.



wtorek, 2 sierpnia 2011

Chrzest Daniela

Niedawno miałem okazję towarzyszyć z aparatem w czasie Chrztu Świętego podczas hiszpańskojęzycznej Mszy Św. w Kaplicy Matki Boskiej Częstochowskiej w Kościele Św. Trójcy na Solcu. Małe wnętrze, kameralna atmosfera oraz niestandardowy obrządek stanowiły bardzo ciekawe przeżycie.



środa, 15 czerwca 2011

Zdjęcia do dokumentów

Zbliżają się wakacje. Jeśli chcemy nasze maluchy zabrać na dalszą - zagraniczną wycieczkę, będziemy potrzebowali dla nich co najmniej Dowodu Osobistego. Zrobienie małemu dziecku zdjęcia do dokumentu, a szczególnie do Paszportu wcale nie jest prostą sprawą. Dlatego warto skorzystać z usług fotografa, który cierpliwie i w środowisku znanym dziecku (czyli w jego domu) zrobi mu odpowiednie zdjęcie i właściwie je przygotuje. Chętnych zapraszam do kontaktu, a poniżej zamieszczam zdjęcie do Dowodu Osobistego, które wykonałem Marcinowi.

sobota, 12 marca 2011

Sesja niemowlęca

Sesja niemowlęca to niekoniecznie słodko śpiący maluszek. Poniżej kilka zdjęć Marcina, który wesoło bawił się przykrywającym go materiałem.



niedziela, 6 marca 2011

Chrzest Niny

20 lutego miałem przyjemność fotografować Chrzest Niny w kościele Św. Andrzeja na warszawskim Mirowie. Stosunkowo małe ale za to dobrze oświetlone światłem dziennym wnętrze było bardzo przyjemną scenerią do uwiecznienia tych chwil.


poniedziałek, 28 lutego 2011

Chrzest Julii

13 lutego 2011 roku dane mi było uwiecznić Sakrament Chrztu Julii w kościele pw Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa w Legionowie. Duża, szeroka, ale oświetlona wieloma źródłami światła nawa główna była sporym wyzwaniem dla fotografa. Poniżej kilka zdjęć z tej jakże ważnej uroczystości.


niedziela, 30 stycznia 2011